III miejsce i brązowy medal Mistrzostw Świata Ju-Jitsu 2016 dla Sandry Pniak

0
347

Sandra Pniak to jedna z postaci, które na scenie nie tylko polskiego czy europejskiego ale zarówno jako czołówka światowej sceny Ju – Jitsu, na przestrzeni ostatnich lat stała się kimś, z kim musi liczyć się każda rywalka. Zawodniczka żorskiego Klubu Inzbud Rybnik – Octagon Żory, regularnie startując i wygrywając, w niepozostawiający wątpliwości sposób starcia z mocnymi oponentkami, za każdym razem udowadnia, że nie tylko trzyma stały, niezwykle wysoki poziom, ale też ciągle się rozwija.
Czemu zawdzięcza triumfy? Pomijając niewątpliwy talent, na pewno etosowi pracy i pokorze, cały czas każącej podnosić swoje umiejętności. Ostatnim dowodem na jej zjawiskowe zdolności jest zajęcie III MIEJSCA i wywalczenie tym samym BRĄZOWEGO medalu z tegorocznych MISTRZOSTW ŚWIATA Ju – Jitsu, które niedawno odbyły się we Wrocławiu, będąc tym samym, ostatnim jak również największym sprawdzianem przed zbliżającą się olimpiadą sportów nieolimpijskich, które już niebawem odbędą się na dolnym śląsku. Medal z najważniejszych zawodów całego roku startowego, gdzie jest to najtrudniejsza weryfikacja umiejętności i swojej jakości sportowej na tle światowej elity dyscypliny, to jednak tylko jeden z licznych laurów, po które sięgnęła w tym roku Sandra.

Po raz pierwszy nazwisko Sandry Pniak stało się powszechnie znane, gdy na World Pro w Abu Dhabi wywalczyła złoty medal. Prestiż tej imprezy mówi sam za siebie – to jedno z największych możliwych wyróżnień dla osób specjalizujących się w grapplingu, a więc formule walki na chwyty. Była judoczka jednak nie zaprzestała ciężkiej pracy i dalej poprawiała każdego dnia formę wymagającymi fizycznymi treningami, seriami sparingów i doskonaleniem i tak już bardzo wysokich technicznych szlifów. Za tym szły kolejne wygrane starcia nad znanymi na całym świecie przeciwniczkami.

Swoista kumulacja nastąpiła w roku 2016, gdy zawodniczka jako członek kadry narodowej pod Polskim Związkiem Ju-Jitsu, uczestniczyła w imprezach rangi Pucharów Europy czy Świata, takich jak Galsenkichen German Open, Balkan Cup na Cyprze czy European Championship w Belgii i Paryżu, z których to każdorazowo przywoziła medale jak również wyróżniała się ponadprzeciętnymi występami, zadając rywalkom kolejne porażki. Skutkiem tego oczywistym stało się jej powołanie do reprezentacji narodowej, na wyżej wspomniane, tegoroczne MISTRZOSTWA ŚWIATA, gdzie bycie częścią kadry, reprezentującej Nasz kraj, stanowi miejsce o tyle elitarne, że przecież Ju – Jitsu ma w Polsce wielu startujących adeptów, którzy każdego dnia marzą o takim osiągnięciu.

„Impossible is nothing” stwierdził kiedyś najsłynniejszy pięściarz w historii w osobie Muhammada Aliego. Ta sentencja znajduje pełne odwzorowanie w przypadku Sandry Pniak. Wysoka częstotliwość startów sprawia, że okresy, gdy może pozwolić sobie na pewne rozprężenie są bardzo krótkie, a i tak najczęściej spędzane są na wynajdywaniu nowych technik i wariantów, które mogą okazać się kluczem do dopisywania do rekordu następnej uznanej w całym sportowym środowisku oponentki.

Ktoś mógłby pomyśleć, że przejawianie takiego zaangażowania musi wymagać poświęcenia całego swojego czasu tylko i wyłącznie rywalizacji. Rzeczywistość prezentuje się jednak nieco inaczej – przedstawicielka Inżbud Rybnik Octagon Żory poza grapplerskim rzemiosłem zajmuje się także pracą nauczycielki wychowania fizycznego w szkole podstawowej oraz prowadzeniem zajęć dla małych judoków. Choć świetnie sprawdza się w roli wuefistki, to więcej uwagi warto przeznaczyć na jej pracę jako trenerki.

Judo Kids, bo tak nazywa się dowodzona przez nią inicjatywa, to klub pozwalający najmłodszym po raz pierwszy zetknąć się z pięknym sportem, jaki stanowi judo. Ta wszechstronnie rozwijająca dyscyplina nie sprowadza się jednak w wykonaniu Sandry Pniak jedynie do technik walki i samoobrony. Dzięki jej ciepłej osobowości oraz zrozumieniu psychiki młodego człowieka i sportowca, jej uczniowie z radością przychodzą na treningi, gdzie nie odczuwają na sobie presji związanej ze startami. Trenerka kształtuje też w nich szereg godnych pochwały postaw, co widać chociażby po wciągnięciu ich do akcji takiej jak „Szlachetna Paczka”.

Sandra Pniak to dowód na to, że można podążać za marzeniami, osiągać je ciężką pracą i jednocześnie ciągle pamiętać o tym, że inni również czekają na osobę, która wprowadzi ich w meandry sportu i ukształtuje nie tylko umiejętności, ale i charakter. To zdecydowanie osoba godna szacunku oraz wyróżnienia, niezależnie od naszego stosunku do sportów walki.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ